Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wstrętna obłuda. Kijowski o wydarzeniach w Gdańsku: "chcieliśmy uczcić bohaterów"

Mateusz Kijowski, tracący na znaczeniu qausi-polityk, idzie w zaparte w związku ze skandalicznymi wydarzeniami, które sprowokowali działacze KOD-u podczas niedzielnego pożegnania Żołnierzy Nie

Autor:

Mateusz Kijowski, tracący na znaczeniu qausi-polityk, idzie w zaparte w związku ze skandalicznymi wydarzeniami, które sprowokowali działacze KOD-u podczas niedzielnego pożegnania Żołnierzy Niezłomnych "Inki" i "Zagończyka". Ich zachowanie zostało jednoznacznie ocenione, ale Kijowski twierdzi, że "to nie była prowokacja z naszej strony. Nie widzę żadnego powodu, żeby nie uczcić bohaterów narodowych".

"Na jaw wychodzą nowe fakty związane z nieudaną prowokacją KOD zorganizowana podczas głównych uroczystości pogrzebowych zamordowanych w 1946 r. przez komunistów Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka". Internauci dowodzą że Radomir Szumełda z pomorskiego KOD przyszedł na uroczystości już z zabandażowaną dłonią. On sam zaprzecza" - pisał dzisiaj portal niezalezna.pl

CZYTAJ WIĘCEJ: PRLowskie metody prowokacji. Z bandażem na ręku przyszedł na pogrzeb Inki?

Stanowczo działania KOD-u ocenił Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

- Oni nie przyszli na uroczystości, tylko przyszli, żeby zaistnieć. W związku z tym, że nikt już nie chce chodzić na ich manifestacje, pojawiają się teraz na dużych uroczystościach państwowych. Jeżeli ktoś przychodzi na pogrzeb demonstrować, to jest zwykłą świnią – stwierdził.


CZYTAJ WIĘCEJ: Tomasz Sakiewicz ostro o KOD: Jeżeli ktoś przychodzi na pogrzeb demonstrować, to jest zwykłą świnią

Oczywiście, wydarzenia z Gdańska stały się głównym tematem rozmowy w studio Polsat News. "Gościem Wydarzeń" był bowiem Mateusz Kijowski. Jak zwykle nie miał sobie nic do zarzucenia. Jaka jest jego wersja wydarzeń? Co wywiad któregoś z KODziarzy, to scenariusz staje się coraz dramatyczniejszy.

- Najpierw nawoływaliśmy, żeby uszanować to miejsce, żeby się uspokoić. Ale jeden z prowodyrów mówił, że on nie jest katolikiem i nie musi się zachowywać w specjalny sposób. W końcu jednak usłuchał i powiedział "poczekajcie, załatwimy ich po mszy" - relacjonował Kijowski.

Wyjątkowo obłudnie brzmią inne słowa.
- Po prostu nie wolno nam być na pogrzebie bohaterów narodowych, których pamięć chcieliśmy uczcić - twierdzi Kijowski. - To nie była prowokacja z naszej strony. Nie widzę żadnego powodu, żeby nie uczcić bohaterów narodowych.

Autor:

Źródło: telewizjarepublika.pl,Polsat News,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane