Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sakiewicz nie oszczędził "Panów z Krajowej Rady". - Trzeba was rozliczyć - grzmiał w Sejmie

- Popełniliście bardzo ciężkie wykroczenie przeciwko wolności słowa, nie zajęliście w tej sprawie stanowiska wiedząc, że takie rzeczy się dzieją. I nie mówcie, że nie wiedzieliście.

Autor:

- Popełniliście bardzo ciężkie wykroczenie przeciwko wolności słowa, nie zajęliście w tej sprawie stanowiska wiedząc, że takie rzeczy się dzieją. I nie mówcie, że nie wiedzieliście. Wiedzieliście. Pytanie tylko czy żeście to tylko akceptowali, czy braliście w tym udział. Trzeba będzie z tego rozliczyć was - w taki sposób Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika "Gazeta Polska" i wiceprezes Telewizji Republika, zwrócił się do członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Podczas emocjonalnego wystąpienia w czasie publicznego wysłuchania na temat ustawy medialnej podkreślił: "dyskusję o wolności słowa wtedy trzeba było przeprowadzić jak nam robiono rewizje w mieszkaniach, jak wjeżdżało ABW, jak wyciągano materiały z naszego życia osobistego. Wtedy trzeba było zajmować się wolnością słowa. Dzisiaj bronicie tyko własnych stołków i własnych pieniędzy".

Dzisiaj w Sejmie odbyło się wysłuchanie publiczne ws. poselskich projektów ustaw o mediach narodowych. Ostatnim, który zabrał głos był Tomasz Sakiewicz. Jako wiceprezes Telewizji Republika mówił o konieczności zmian w sposobie badania oglądalność telewizji, zmowie brokerów reklamowych, działaniach mających uzdrowić media, a zaczął mówić o skandalu do jakiego doszło za rządów PO-PSL.

- Bardzo dużo mówi się dzisiaj o inwigilacji dziennikarzy, o cenzurze politycznej. Myśmy te materiały mieli, ujawniali w latach 2011-2015, mieliśmy do nich dostęp, do materiałów prokuratury. Chciałby wiedzieć dlaczego doszło do takiej sytuacji, że żadne radio, żadna telewizja publiczna nie była w stanie podać takich informacji. W imię czego działali ci dziennikarze, że inwigilowanie ich kolegów w ogóle było poza sferą informacyjną. Jak to się mogło stać, jak skonstruowano media, że taką hańbę jak inwigilowanie dziennikarzy wyjęto... - podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej". Przypomniał też co robiły w tamtym czasie instytucje odpowiedzialne za media publiczne.

- Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajęła się moją działalnością antypaństwową, wysłała w tej sprawie list do Polskiego Radia, po którym zebrała się słynna komisja etyki, jak to się stało, że przez cztery lata, mając wiedzę, wiedzę pochodzącą z materiałów prokuratorskich na temat inwigilowania dziennikarzy, media publiczne pod patronatem Krajowej Rady, nie zajęły się tak istotną dla wolność słowa sprawą jak inwigilacja środowiska dziennikarskiego. Masowa inwigilacja. Mamy setki nazwisk dziennikarzy, pracowników mediów. Jak do tego mogło dojść? - pytał.

- Panowie z Krajowej Rady, popełniliście bardzo ciężkie wykroczenie przeciwko wolności słowa, nie zajęliście w tej sprawie stanowiska wiedząc, że takie rzeczy się dzieją. I nie mówcie, że nie wiedzieliście. Wiedzieliście. Pytanie tylko czy żeście to tylko akceptowali, czy braliście w tym udział. Trzeba będzie z tego rozliczyć was.

- Bo ta cała gadanina, że Tomasz Lis zarobi 50 tysięcy zamiast stu tysięcy, to nie jest dyskusja o wolności słowa, dyskusję o wolności słowa wtedy trzeba było przeprowadzić jak nam robiono rewizje w mieszkaniach, jak wjeżdżało ABW, jak wyciągano materiały z naszego życia osobistego . Wtedy trzeba było zajmować się wolnością słowa. Dzisiaj bronicie tyko własnych stołków i własnych pieniędzy. Wstydźcie się, wstydźcie się - podsumował.

ZOBACZ WYSTĄPIENIE W SEJMIE




 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej