W październiku ubiegłego roku trójka działaczy Fundacji PRO – Prawo do życia w Warszawie zorganizowała szereg pikiet w obronie życia dzieci poczętych. W ich trakcie korzystali z przysługujących im konstytucyjnych wolności zgromadzeń i słowa, krytykując zachowania posłów, którzy głosowali w 2013 r. za odrzuceniem w pierwszym czytaniu obywatelskiego projektu ustawy, eliminującej z polskiego prawa możliwość dokonania aborcji z uwagi na wady rozwojowe dziecka.
Wskazali przy tym, że poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Gadowski, tym samym „popierał prawo aborcyjne” oraz „głosował za zabijaniem”. Polityka poczuł się zniesławiony i oskarżył przed Sądem Rejonowym w Jastrzębiu Zdroju obrońców życia (art. 212 § 1 KK).
W ocenie obrońców, oskarżeni działacze społeczni korzystali z przysługującego im prawa do krytyki działalności publicznej posła, tym bardziej, że krytyka ta dotyczyła konkretnych faktów i była prawdziwa.
Warto podkreślić, że język którym posługiwali się w swej krytyce obrońcy życia, nie odbiegał od języka potocznego, a nawet języka właściwego dla orzecznictwa sądowego. Jak bowiem uznał już Sąd Apelacyjny w Katowicach odnośnie dziecka poczętego – przerwanie ciąży stanowi jego zabicie. Instytut Ordo Iuris przypomina również, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w swym orzecznictwie podkreśla, iż wolność wyrażania własnej opinii stanowi fundament demokratycznego społeczeństwa i polega nie tylko na informowaniu, ale także prezentowaniu swoich poglądów w formie, która może obrażać, szokować, niepokoić odbiorców.
Rozprawa została odroczona do 5 lipca tego roku.