Prawie wszystkie bunkry w Mamerkach zostały szczegółowo zbadane. Tylko jeden z nich ciągle kryje tajemnice. – Wygląda jak niedokończony oraz nosi liczne ślady świadczące o próbach wysadzania go. Widać, że saperzy czegoś tam szukali – mówi TVP Info Bartłomiej Plebańczyk z miejscowego muzeum.
Zdaniem Plebańczyka, być może właśnie w owym bunkrze ukryto fragmenty Bursztynowej Komnaty. Wskazują na to pewne wydarzenia z przeszłości. – Z relacji okolicznych mieszkańców wiemy, że Erich Koch był podczas procesu przewożony z więzienia w Barczewie do Mamerek, gdzie wskazał miejsce ukrycia skarbu – przypomina Plebańczyk. Do muzeum w Mamerkach zgłosił się również mężczyzna, który twierdził, że był dowódcą saperów, przeszukujących w latach pięćdziesiątych okolicę po informacjach, że niemieccy żołnierze rozładowali tam jakiś tajemniczy transport.
Niedawno muzeum zleciło wykonanie badań przy użyciu georadaru. Okazało się, że w jednym z bunkrów znajduje się zamurowane, nieznane dotychczas pomieszczenie o wymiarach 3 m x 2 m. Bartłomiej Plebańczyk zgłosił już znalezisko do urzędu miasta w Węgorzewie. Aby prowadzić poszukiwania dalej, trzeba poczekać na decyzję urzędników oraz opinię konserwatora zabytków.
Bursztynowa Komnata powstała w pierwszej połowie XVIII wieku. W 1941 r. zrabowali ją Niemcy i przewieźli do zamku w Królewcu. Tam ślad się urywa. Obecna wartość skarbu to pół miliarda dolarów.