Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, gdy w polskich kościołach podczas mszy odczytywany był list biskupów dotyczący aborcji, do skandalicznej sytuacji z tym związanej doszło w kościele św. Anny w Warszawie. Grupa kobiet – kiedy czytano list – zaczęła głośno protestować, po czym opuściła świątynię. Sprawę szybko opisała gazeta.pl, której reporter, jak się okazało, był na miejscu.
Szybko okazało się, że była to ustawka. W awanturę zamieszana jest Anna Zawadzka, feministka, która w wyborach do Parlamentu Europejskiego startowała z poparciem „Partii Kobiet”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Prowokacja w kościele św. Anny. Jest zawiadomienie o przestępstwie
Natomiast drugi incydent, który przykuł ostatnio uwagę mediów miał miejsce w białostockiej katedrze. Chodzi o Mszę św. z udziałem ONR.
Jak informowaliśmy na naszych łamach, Kuria Metropolitalna Białostocka wydała o świadczenie dotyczące Mszy świętej w katedrze białostockiej, która odbyła się dnia 16 kwietnia 2016 roku.
„Incydent wynikł z niedopatrzenia administracji parafialnej. Kuria zapewnia, iż Kościół białostocki jest apartyjny i jest mu obcy nacjonalizm” – czytamy w piśmie rzecznika kurii, ks. Kan. Dr Andrzeja Dębskiego.
Internauci szybko zwrócili uwagę na to, w jaki sposób oba wydarzenia relacjonowano na łamach „Gazety Wyborczej”. Tekst na temat pierwszego incydentu opatrzono tytułem: „Protest przeciwko ustawie antyaborcyjnej. Kobiety wychodzą z kościoła św. Anny.”, tymczasem drugi tekst miał już znacznie mocniejszą wymowę i tytuł: „ONR sprofanował katedrę. Jak nacjonaliści świętowali w Białymstoku”.