Pisarze, koledzy i współpracownicy Grzegorza Gaudena wystosowali otwarty list do ministra Glińskiego. Sprzeciwiają się tej decyzji.
„Odnosząc się do treści listu otwartego pisarzy, kolegów i współpracowników byłego dyrektora Instytutu Książki, pragniemy zauważyć, że o odwołaniu pana Grzegorza Gaudena decydowały czynniki, których sygnatariusze listu zdają się nie dostrzegać” – podkreśla Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Resort odpowiedział na list pisarzy zamieszczony na łamach „Gazety Wyborczej” 11 kwietnia 2016 r. Przedstawił czynniki, jakie zdecydowały o odwołaniu Gaudena.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nietykalny Gauden?
Ministerstwo podkreśliło, że Instytut Książki na realizację swoich celów statutowych dysponował określonym budżetem. Grzegorz Gauden przekroczył go o blisko 600 tys. zł. Potwierdza to kontrola zarządzona w kwietniu 2015 r. przez minister w rządzie PO Małgorzatę Omilanowską.
– można było przeczytać w wystąpieniu pokontrolnym z września 2015 r.„Działalność Instytutu w kontrolowanym zakresie należy ocenić negatywnie, z uwagi na przekroczenie planu finansowego na wynagrodzenia osobowe i bezosobowe (…) plan na wynagrodzenia został przekroczony o kwotę 589.462, 36 zł.” w związku z czym Zastępca Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych skierował „wniosek o ukaranie do Międzyresortowej Komisji Orzekającej w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych przy Ministrze Finansów”
Kolejnym faktem jest spadek popularyzacji czytelnictwa.
„Statutowym celem Instytutu Książki jest popularyzacja czytelnictwa. W 2015 r. tylko 37 proc. Polaków przeczytało co najwyżej jedną książkę, podczas gdy dane za rok poprzedni wynosiły 43 proc.” – pisze ministerstwo i zaznacza, że trudno jest bronić tezy, że Grzegorz Gauden miał na swoim koncie same sukcesy.
– kończy resort.„Doszukiwanie się innych niż merytoryczne powodów odwołania dyrektora Instytutu Książki wobec powyższych argumentów jest bezzasadne”