Zdarzenie miało miejsce pod koniec marca. Z telefonu komórkowego na numer alarmowy 112 zatelefonował mężczyzna i poinformował, że w budynku hipermarketu na terenie dzielnicy Włochy podłożona jest bomba. Policjanci podjęli działania. Nie znaleziono jednak żadnego podejrzanego ładunku, czy też paczki.
Zajęto się więc ustalaniem sprawcy telefonicznej informacji. Kilka dni temu funkcjonariusze wpadli na jego trop. Okazało się, że to pracownik hipermarketu, w którym miał być podłożony ładunek wybuchowy.
40-letni Piotr M. został zatrzymany w pracy i trafił do policyjnej celi. Podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu. Policjantom tłumaczył, że wpadł na taki pomysł, bo… chciał mieć wolne w pracy. Piotr M. usłyszał już zarzut za wywołanie fałszywego alarmu i został objęty policyjnym dozorem.
Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.