Redakcja „Super Expressu” informuje o kulisach całej sprawy powołując się na uzasadnienie wyroku rozwodowego. Sąd przyznaje w nim, że Marcinkiewicz ma co prawda liczne obciążenia finansowe w postaci rat kredytu, alimentów na dziecko i żonę z pierwszego małżeństwa, jednak w ocenie wymiaru sprawiedliwości jego zarobki pozwalają na zasądzenie alimentów właśnie na poziomie 5 tys. zł.
W opinii sądu Kazimierz Marcinkiewicz „może bez uszczerbku na własnym utrzymaniu płacić alimenty w zasądzonej kwocie”.„W ocenie sądu zasądzone alimenty są adekwatne do możliwości zarobkowych powoda [...] Osiąga bardzo wysokie dochody, jak na realia polskiej rzeczywistości. Sam przyznał, że jest to obecnie kwota 40 tys. zł” - cytuje uzasadnienie „Super Express”.
Wiadomo już, że były premier odwołał się od wyroku. Z mediami rozmawiać nie chciał.
- Kazimierz Marcinkiewicz nie chciał wczoraj z nami rozmawiać. Rzucił słuchawką – czytamy na łamach „Super Expressu”.