Amra padła prawdopodobnie z powodu martwicy jelit. Zwierzę należało do stadniny koni Halsdon Arabians i w ramach dzierżawy przebywało w Janowie Podlaskim. Pod koniec marca klacz urodziła ogiera. Wszystko odbyło się pod nadzorem weterynaryjnym. Stan Amry jednak pogorszył się. Pomimo natychmiastowej pomocy oraz przetransportowania do specjalistycznej kliniki w Warszawie i operacji, klaczy nie odratowano.
W podobnych okolicznościach padła klacz Preria. Jak informowała wtedy Agencja Nieruchomości Rolnych, stało się to „w wyniku nagłego zachorowania”. Pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej zwierzęcia nie udało się uratować". Sprawa Prerii została dołączona do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie.
W październiku 2015 roku, także z powodu skrętu jelit, padła inna klacz janowskiej stadniny - Pianissima.