Po ujawnieniu nagrania zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa złożyła poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk.„Chcę! Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak, jestem, jestem hitlerowcem, ale to wina tego kraju, że taki jestem” – mówi Niemiec na nagraniu.
W dalszej części dokumentu poseł Arciszewska-Mielewczyk podkreśla, że propagowanie faszyzmu jest również zabronione w Niemczech i apeluje o rozważenie możliwości powiadomienia niemieckich organów ścigania i udzielenia niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości wszelkiej pomocy prawnej w omawianej sprawie.- Wedle mojej oceny doszło do popełnienia przestępstwa z artykułu 256 par.1 kodeksu karnego: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” oraz artykułu 257 kk: „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” - czytamy w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
- Uważam, że prokuratura powinna w takich sytuacjach wszczynać sprawy z urzędu, jeżeli jednak tego nie uczyniła – proszę potraktować niniejsze pismo, jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – czytamy w zawiadomieniu.