Wiadomo już, że Biuro Ochrony Rządu przygotowało raport po wypadku samochodu przewożącego prezydenta Andrzeja Dudę. Szczegóły raportu są tajne, oficjalnie wiadomo jednak, że lista błędów proceduralnych, na które zwraca uwagę dokument, jest dość długa. Pojawiają się informacje o złym doborze auta do trasy oraz zbyt zużytych oponach. Sporo błędów wytknięto również poprzedniemu kierownictwu BOR.
- Nie ma zgody na dziadostwo. Już w styczniu BOR rozpisał przetarg na kupno nowych samochodów. Tę flotę trzeba odnowić. Ja nie jestem specjalistą od limuzyn, sorry. Nie wiem, jaka limuzyna powinna być wysłana w jakie miejsce, od tego są specjaliści w BOR. Z tego raportu wniosek jest taki, że to procedury były źle sformułowane – przez poprzedników płk. Pawlikowskiego [obecnego szefa BOR – przyp. red.]
- tłumaczył na antenie TVN24 szef MSWiA Mariusz Błaszczak.
Jednocześnie minister spraw wewnętrznych i administracji zwraca uwagę, że w 100 dni trudno jest naprawić to, co popsuto przez ostatnie lata.
- Trudno w 100 dni naprawić wszystko to, co popsuto przez 8 lat. Wszystko musi się opierać na procedurach. Procedury zmieniał najpierw gen. Janicki, potem kolejny gen. Klimek. Decyzje te przedłużały okres przydatności opon limuzyny prezydenta, ponad czas w instrukcji przekazywanej przez producenta. O czym to świadczy? O nieodpowiedzialności i totalnym bałaganie” [...] Takie tuzy jak Jerzy Miller, Grzegorz Schetyna, Bartłomiej Sienkiewicz, Teresa Piotrowska, nie nadzorowali BOR. W 100 dni nie sposób naprawić tego, co oni popsuli, koalicja PO-PSL. Jeszcze przy tej ich wściekłości, tej totalnej opozycji. Przecież oni już złożyli wniosek o moje odwołanie (…) Oni są wściekli, co jest przyczyną tej wścieklizny? Choćby pokazuje to wczorajszy sondaż CBOS: PiS 37 proc. poparcia, PO – 18 proc. partia N – 17 proc.
- mówił Mariusz Błaszczak.