Już na wstępie rozmowy na antenie TVP Info pojawił się temat opozycji, która ostro krytykuje poczynania zarówno rządu Beaty Szydło jak i prezydenta.
W dalszej części rozmowy powrócił wątek sporu o Trybunał Konstytucyjny. Prezydent wyjaśnił, że zgodnie z Konstytucją sędziów TK ma być piętnastu i tylu jest ich obecnie. Dlatego zdaniem prezydenta Dudy, ci, którzy doradzają mu zaprzysiężenie kolejnych sugerują de facto złamanie Konstytucji.- Opozycja ma to do siebie, że zawsze krytykuje. To jest prawo opozycji, którego ja nie odbieram. Kiedy jeszcze nie było projektu 500+, mówili, że nie realizuje się obietnic. Gdy taki projekt się pojawia, mówią, że to zły projekt – zwracał uwagę prezydent.
Odnosząc się do kwestii próby znalezienia kompromisowego rozwiązania, prezydent przypomniał, że taka propozycja została odrzucona, a opozycja robi obecnie wszystko, aby podgrzewać atmosferę wokół Trybunału Konstytucyjnego.- Trybunał Konstytucyjny nie może sam – jak to zresztą stwierdził - odnieść się do uchwał o wyborze sędziów. Dzisiaj wszystko znajduje się w rękach Sejmu. Sejm stwierdził bezskuteczność tamtych uchwał, ja tylko wykonałem wolę Sejmu – mówił prezydent Duda.
- Kwestia Trybunału Konstytucyjnego jest swoistym paliwem, które opozycja wylewa, żeby podgrzewać spór. Stąd brak woli i dyskutowania na poważnie o jakimkolwiek kompromisie. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że jest to problem. Problemem jest również to, jakie będzie działanie Trybunału Konstytucyjnego w przyszłości. Jako prezydent nie wyobrażam sobie sytuacji w której Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że obowiązująca ustawa go nie obowiązuje. To jest anarchia – podkreślił prezydent.

Jednocześnie Andrzej Duda oświadczył, że oczekuje od prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego zakończenia „żenującej sytuacji”, która ma obecnie miejsce.
- Oczekuję, że prezes Rzepliński zakończy żenującą sytuację, którą sam tworzy. Pięcioro nowych sędziów jest w Trybunale Konstytucyjny. Wszyscy pobierają uposażenie sędziowskie i posiadają w TK miejsce do pracy, a prezes Rzepliński trzem z nich nich nie pozwala orzekać. Proponuję, żeby tą żenującą sytuację zakończyć – mówił prezydent Andrzej Duda.
Pytany o ustosunkowanie się do zarzutów opozycji, która zarzuca mu „bycie notariuszem rządu” Andrzej Duda stwierdził, że absurdem byłoby myślenie, że jako prezydent nie będzie podpisywał ustaw, które były częścią jego programu wyborczego.
- Czego oczekuje opozycja? Że ja, który z tym programem szedłem w kampanii – nie będę podpisywał uchwał, które będą umożliwiały jego realizację? Przecież to absurd. Absurdem jest myślenie, że nie podpiszę ustaw, które były częścią mojego programu wyborczego – mówił prezydent Andrzej Duda.