- U podstaw tej decyzji legło moje przekonanie, że pewna formuła dzisiaj (…) dla mnie się wyczerpała. Z bardzo prostego powodu. Jeżeli mają dokonać się zmiany w PO, to co usłyszałem na ostatnim spotkaniu z Grzegorzem Schetyną, które do mnie trafiło, rzeczywiście przekaz o którym mówił Grzegorz Schetyna był jednoznaczny i zgadzał się z moim wewnętrznym poczuciem odpowiedzialności bycia członkiem partii PO. Ale po tym, kiedy wróciłem do domu, zacząłem analizować całą sytuację, to zrozumiałem jedno – że nie mogą odbyć się zmiany, jeżeli wokół przyszłego przywódcy, co oczywiście rozstrzygnie się we wtorek, znajdują się ludzie, którzy do tej sytuacji jaka dzisiaj jest doprowadzili – argumentował swoją rezygnację Jakubowski.
Owe otoczenie „przyszłego przywódcy” PO polityk określił jako „baronów”.
(...) ludzie, którzy stanęli obok i stoją, powiem wprost, baronowie. Ci sami, którzy dzisiaj w PO doprowadzili do tej sytuacji, która doprowadziła PO do takiego poziomy jaki dzisiaj jest 12 proc. - 14 proc. Może będzie 6 proc. - robił prognozy dotyczące przyszłych notowań w sondażach Platformy Obywatelskiej.
- Oczekiwałem zmian, które spowodują, że wokół pojawią się nowi ludzie, nowe twarzy, z nowy spojrzeniem. Z pewnym odświeżeniem. A nie budowanie nowego na starym. Nie wyciągnięto wniosków – dodał Jakubowski.
Były już polityk PO przypomniał, że sam we wcześniejszych wypowiedziach określał ostatnią kampanię wyborczą PO jako „leppering”, wskazywał na „brak szacunku do własnych wyborców i przede wszystkim dla członków”.
Andrzej Jakubowski był wicemarszałkiem Województwa Zachodniopomorskiego i zastępcą prezydenta Koszalina, radnym Koszalina. Jeszcze w dniu rezygnacji zasiadał w radzie krajowej PO. Według portalu gazeta.pl, „ostatnio był skonfliktowany z szefem zachodniopomorskiej PO Stanisławem Gawłowskim. W partyjnej i samorządowej strukturze został zepchnięty na bok“. Obecnie Jakubowski jest wiceburmistrzem podkołobrzeskiego Gościna. Do Platformy zapisał się w 2003 roku.