Ustawa z 13 lipca 2023 r., wprowadzała w Polsce system kaucyjny dla wybranych opakowań po napojach. Był to system dobrowolny, bez sankcji. Zmienił to obecny rząd i minister klimatu Paulina Hennig- Kloska. Nowe rozwiązania przyniosły udrękę nie tylko zwykłym obywatelom, którzy muszą się kłopotać z odnoszeniem plastikowych (niezniszczonych) butelek i puszek do nielicznych automatów. Czasem uznają zwrot, czasem nie. Działania ekipy Tuska dotknęły też wojsko.
Wojsko zbiera butelki. Drży o pieniądze
Siły Zbrojne, zamiast skupiać się na obronności, ewidencji sprzętu wojskowego liczy i gromadzi teraz zużyte butelki. Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych wydał specjalne zalecenia w sprawie stosowania się do nowych zasad systemu kaucyjnego, które trafiły do jednostek. Będą je realizować WOG-i (Wojskowe Oddziały Gospodarcze). Jak się dowiedzieliśmy, w kilku jednostkach, w praktyce wygląda to tak, że za ewidencjonowanie butelek odpowiada szef kompanii. To doświadczony podoficer zawodowy odpowiedzialny za całokształt spraw administracyjno-gospodarczych, technicznych oraz logistycznych pododdziału.
Dotarliśmy też do wyliczeń IWSZ, które szacuje, że gdyby nie kolekcjonowało i oddawało butelek, rocznie strata dla armii wyniosłaby ok 5 mln zł. Co skandaliczne, gdy zmieniano ustawę, Siły Zbrojne zabiegały o wyłączenie z systemu kaucyjnego. Bezskutecznie. Inspektorat Wsparcia po raz kolejny przedłożył w ostatnim czasie poprawkę, która zmieniłaby tą absurdalną sytuację. Póki co działa w warunkach „kryzysowych” wydał instrukcję, o której informujemy.
Ekoarmia Kosiniaka-Kamysza
Zwróciliśmy się do inspektoratu Wsparcia z prośbą o wyjaśnienia. Przedstawił optymistyczną wizję „ekologicznego” wojska.
W przypadku dużych instytucji publicznych mogą to być kwoty liczone w kilku milionach złotych rocznie, dlatego zbiórka opakowań ma wymierny efekt finansowy, a nie wyłącznie symboliczny. Co najważniejsze żołnierze i pracownicy w trakcie wykonywania zadań służbowych nie będą zobowiązani do indywidualnego gromadzenia opakowań objętych systemem kaucyjnym. W jednostkach organizowane są punkty zbiórki opakowań, które pozwalają na ich przekazywanie w sposób uporządkowany i zgodny z przepisami, bez wpływu na realizację zadań szkoleniowych i służbowych
– oświadczył w odpowiedzi na nasze pytania ppłk Piotr Płuciennik, rzecznik prasowy Wydziału Działań Komunikacyjnych Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Zapewnił, że system nie nakłada na osoby pracujące i służące w jednostkach wojskowych „żadnych dodatkowych obowiązków w trakcie ćwiczeń, szkoleń czy innych działań służbowych”.
Inicjatywa ma na celu nie tylko dostosowanie się do obowiązujących przepisów, ale również ograniczenie negatywnego wpływu na środowisko poprzez zwiększanie poziomu recyklingu i ponownego wykorzystania materiałów. Jest to naturalny kierunek rozwoju nowoczesnych sił zbrojnych, które realizując swoje zadania, uwzględniają również aspekty ekologiczne i zasady zrównoważonego funkcjonowania. System kaucyjny sprawia, że opakowania po napojach mają określoną wartość finansową, którą można odzyskać przy ich zwrocie. W dużych instytucjach, jednostkach wojskowych, każdego dnia powstaje wiele takich opakowań, a ich zbiórka może przełożyć się na realne środki. Dlatego działania polegające na gromadzeniu i oddawaniu opakowań objętych kaucją są przejawem gospodarnego podejścia do dostępnych rozwiązań. W praktyce chodzi o to, aby nie tracić środków, które w obowiązującym systemie można odzyskać
– twierdzi rzecznik.
„Zabawy” z butelkami wojsko ma sporo. Przykładowo - żołnierze otrzymują podczas ćwiczeń poligonowych trzy litry napoju – czyli dwie duże butelki wody.
Czy za wmieszanie w wojsko w tego typu działania, jak kolekcjonowanie i odzyskiwanie pieniędzy za ich zwrot odpowie minister Henning-Kloska? Dlaczego MON skutecznie nie pomógł wybrnąć Siłom Zbrojnych z bezsensownych rozwiązań?