Z kolei Krzysztof Szczerski z Kancelarii Prezydenta zwrócił uwagę, że skala manifestacji w stosunku do potencjału, jakim dysponują inicjatorzy KOD jest stosunkowo niewielka.- Robicie wszystko, żeby mieć przeciwników, żeby mieć duże grupy osób przeciwko sobie. Problem polega na tym, że co innego się widzi, a co innego słyszy – przekonywał w programie „Woronicza 17” Andrzej Halicki z PO.
Poseł Platformy nie dawał za wygraną i zapowiadał, że demonstracji na ulicach z udziałem sympatyków KOD będzie jeszcze więcej.- Skala tych manifestacji w stosunku do potencjału, (jakim dysponują ich organizatorzy), jest niewielka. [...] KOD ma do dyspozycji jeden duży dziennik, stację telewizyjną – to biuletyny informacyjne KOD-u – kilka tygodników, wsparcie z zagranicy. To nie jest bunt społeczny. Bunt społeczny jest wtedy, gdy ubodzy ludzie, poszkodowani, protestują przeciwko establishmentowi [...] To jest bunt establishmentu przeciwko społeczeństwu, które wygrało wybory – tłumaczył Krzysztof Szczerski.
Argumentację posła Platformy obalił Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości podkreślając, że już sam fakt, iż takie demonstracje mogą mieć miejsce jest dowodem na to, że demokracja w Polsce ma się dobrze.- Manifestacji będzie więcej, dlatego że fundamentem założycielskim PiS jest właśnie kłamstwo. […] Przeciwko kłamstwu wychodzą tysiące ludzi – mówił. Wskazał, że hasło przewodnie kampanii wyborczej PiS brzmiało: „Polska w ruinie”, tymczasem „z pierwszym dniem po objęciu władzy mówicie: wszystko jest świetnie, co jest zgodne zresztą z prawdą” - twierdził Halicki.
- Ja rozumiem, że opozycja ma swoją retorykę i tej retoryki używa, ale nie można w sposób absurdalny mijać się z prawdą. […] Polska jest wolnym krajem, demokracja kwitnie. W związku z tym nie możemy zaprzeczać oczywistym faktom – mówił Zbigniew Kuźmiuk.