Jak wynika z komunikatu MSZ, w konsultacjach stronę polską będzie reprezentował Podsekretarz Stanu w MSZ RP Marek Ziółkowski, natomiast stronę rosyjską będzie reprezentował Pierwszy Wiceminister Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Władimir Titow.
Wiadomo już, że w trakcie rozmów omówione zostaną kwestie bilateralne m.in.: relacje polityczne; problematyka upamiętnień; współpraca gospodarcza, transgraniczna i regionalna oraz funkcjonowanie instytucji dialogu polsko-rosyjskiego. Ponadto wiceszefowie dyplomacji Polski i Rosji mają poruszyć również wybrane zagadnienia dotyczące problematyki międzynarodowej, w tym: relacje UE-Rosja i NATO-Rosja, realizację porozumień mińskich oraz sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Z kolei z inicjatywy strony polskiej przedmiotem rozmów będzie również śledztwo ws. katastrofy w Smoleńsku.
Odnosząc się do konsultacji polsko-rosyjskich szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski zapowiedział, że wyjaśnienia wymaga bardzo wiele kwestii.
Minister Spraw Zagranicznych RP tłumaczy, że strona Polska zabiega o przygotowanie katalogu kwestii, które łączą Polskę i Rosję oraz osobnego katalogu kwestii, które dzielą oba narody. Szef polskiej dyplomacji podkreśla, że głównym celem najbliższego spotkania będzie opracowanie swoistej „mapy drogowej”, która wskazywałaby, jak dalej „prowadzić rozmowy, czy rozdzielić je na poszczególne ministerstwa, na inne sektory naszej współpracy, czy dalej je utrzymywać tylko na poziomie politycznym, poprzez MSZ”.- Mamy z naszym największym sąsiadem na Wschodzie całą agendę problemów, które należy wyjaśniać, i które od lat są niewyjaśniane - od najmniejszych problemów dotyczących statusu własności rosyjskiej w Warszawie, dawnych własności dyplomatycznych, aż po wielkie problemy dotyczące bezpieczeństwa europejskiego, spojrzenia na świat i oczywiście wielki problem, jakim była niewyjaśniona katastrofa smoleńska – mówił w „Sygnałach Dnia” na antenie Radiowej Jedynki Witold Waszczykowski.
Jednocześnie Witold Waszczykowski podkreślił, że strona polska będzie na spotkaniu w Moskwie poruszać kwestię zwrotu wraku tupolewa.
Szef polskiej dyplomacji wyraził obawy, że wrak TU-154M może być przez Rosjan wykorzystywany do prowadzenia gry politycznej.- Jeśli Rosjanie nam kolejny raz odpowiedzą w sposób nieprawdziwy, że wrak stanowi jakiś dowód w śledztwie, to wiemy już, że dzisiaj Rosjanie mogą takie śledztwo przeprowadzić znacznie szybciej, wiemy to po katastrofie samolotu rosyjskiego na Synaju. Tam nie machali nam przed nosem żadną konwencją chicagowską, tam nie machali jakimś trzynastym protokołem, po prostu pojechali, zabrali to wszystko i zakończyli śledztwo. I jeśli Rosjanie odpowiadają nam, że mieliśmy rzekomo dostęp do tego wraku, mogliśmy sprawdzić co chcemy, no to oni mieli jeszcze większy dostęp przez sześć lat i naprawdę już nie ma potrzeby, by ten wrak był przetrzymywany - powiedział szef MSZ.
- My takiej rozgrywki politycznej z Rosjanami nie chcemy prowadzić, chcemy tę katastrofę wyjaśnić. Jeśli to blokują, to rodzi to podejrzenia wśród wielu Polaków, że mają coś do ukrycia. To jest w interesie rosyjskim przede wszystkim, żeby tę sprawę zakończyć i rozstrzygnąć, bo ona rzutuje cieniem na naszych relacjach – oświadczył na antenie Radiowej Jedynki Waszczykowski.