Minister podkreśliła, jak duże jest niezadowolenie rodziców spowodowane zbyt szybkim wysyłaniem ich dzieci do szkół.
- mówiła.- Mamy już pierwsze sygnały, które oczywiście są tylko i wyłącznie szacunkiem, że co najmniej 15 proc. rodziców jest przymuszonych do tego, żeby ich 6-, a czasami 5-letnie dziecko poszło do szkoły
Anna Zalewska zwróciła uwagę, że w tym momencie z powodu reform klasy są przeludnione.
- stwierdziła.- W większości szkół, szczególnie w dużych miastach, dyrekcje sama przyznają, że nie radzą sobie organizacyjnie z ciągami klas. Do tej pory było, powiedzmy, 5-6 klas pierwszych, w tej chwili jest ich 12, a nawet 15