- Gdyby sytuacja w ciągu kilku tygodni, tak jak to zapowiedział prezydent Trump, jakoś by się uspokoiła, przede wszystkim na rynkach ropy naftowej, gazu, i frachtu, to (...) wracamy do starego scenariusza - powiedział na konferencji prezes NBP.
Wskazał, że według prognoz większości analityków w „starym scenariuszu” w marcu miała być jeszcze jedna obniżka stóp procentowych.
Zdaniem prezesa Glapińskiego ceny na stacjach paliw, zwłaszcza w centrum Warszawy, „wystrzeliły kompletnie bez żadnych podstaw” i „ze strachu” związanego z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Natomiast my przeliczamy, jakby wzrost cen paliw wpłynął na inflację. Nasze wstępne przymiarki pokazują, że (...) to by wpłynęło na inflację, ale znów nie tak dramatycznie - powiedział prezes NBP. Zauważył, że na korzyść Polski działa m.in. to, że ma zróżnicowane kierunki dostaw ropy i gazu.
Glapiński wskazał, że jego zdaniem konflikt związany z atakiem USA i Izraela na Iran, „potrwa długo” i nie zgadza się on z prognozą prezydenta Donalda Trumpa. Trump ocenił w niedzielę dla brytyjskiego dziennika Daily Mail, że operacja przeciwko Iranowi może potrwać cztery tygodnie.
- Są tacy optymiści co mówią, że potrwa to cztery tygodnie. Świat tak pięknie moim zdaniem nie funkcjonuje. Wytrącony z równowagi, wraca (do niej -red.) dłuższy czas. To jest gra mocarstw. Zmienia się układ sił na całym świecie. Wszystko jest elementem jakiejś wielkiej światowej gry, także ekonomicznej, pomiędzy Stanami Zjednoczonymi (...), a Chinami - powiedział szefa polskiego banku centralnego.