– Jeden z członków rodziny terrorysty z Paryża powiadał, że jedyne, co przed zamachem robił ten terrorysta, to pobierał zasiłek i palił marihuanę. Bo on był z takiej elitarnej komandoskiej islamskiej brygady „zjarane berety”. Dowódcą jest weteran, wielokrotny samobójca Ali Wali Mudobani. Z kolei matka innego terrorysty z Paryża mówiła, że syn był spokojnym chłopakiem. I nie chciał nikogo zabić. Ot tak, chciał pewnie jedynie, żeby ludzie się trochę w klubie rozerwali. Ten karabin, to mu tak sam bezmyślnie wypalił. I jak tu nie mówić o złośliwości przedmiotów martwych – mówił w nagraniu dziennikarz.
Nagranie tradycyjnie trafiło na kanał YouTube rozgłośni, ale krótko po tym zostało usunięte przez redakcję.
– Zdjęliśmy ten felieton po pojawieniu się trzech negatywnych postów, aby uniknąć eskalacji emocji internautów w stosunku do poruszonych w felietonie kwestii – wyjaśnił zapytany przez portal wirtualnemedia.pl Maciej Brzozowski, dyrektor public relations w Grupie Bauer, do której należy RMF FM. Brzozowski zaznaczył, że kierownictwo stacji nie ma zastrzeżeń do treści komentarza Olbratowskiego.
O wiele mniej zrozumienia dla swoich felietonistów miała inna niemiecka grupa medialna Axel Springer SE, wydawca niemieckiego dziennika „Die Welt”. Po kilku latach pracy został z niej w połowie listopada zwolniony publicysta Matthias Matussek za krytyczny komentarz wobec nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.
„Myślę, że zamachy w Paryżu sprowadzą na nowe tory również nasze debaty (w Niemczech – przyp. red.) dotyczące otwartych granic i ćwierć miliona niezarejestrowanych islamskich mężczyzn w naszym kraju” – napisał na Facebooku Matussek. Kilka dni później publicysta już nie pracował w „Die Welt”.