Jak informuje bułgarska telewizja Nova - samolot lądował awaryjnie w Bułgarii, bo jeden z pasażerów zawiadomił o bombie na pokładzie.
Samolot lądował około godz. 5 rano; pasażerowie bezpiecznie opuścili maszynę.
Bułgarskie służby przeszukały samolot. Po przesłuchaniu 64-latka, który powiadomił o bombie, okazało się, że był to... żart. Pasażera, który przyznał się do wcześniejszego spożywania alkoholu, czekać będą teraz zapewne surowe i dotkliwe konsekwencje.