– Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od rodziny zmarłego w miniony piątek około południa. Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura – powiedziała portalowi niezalezna.pl Mariola Plichta, rzecznik prasowy KMP w Olsztynie.
Zbigniew Czerwiński z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie tłumaczył w rozmowie z RMF FM, że wszystko, co do tej pory ustalono, wskazuje na celowe działanie złodzieja lub szajki cmentarnych hien.
– Ktoś, kto zabierał kości, wybierał te elementy, które na czarnym rynku stanowią największą wartość. Ktoś zastanowił się też nad tym, że to właśnie ten grób wybrano. Złodzieje musieli wiedzieć, że po trzech latach od pochówku łatwo będzie odzyskać kości – prokurator ujawnia szokujące szczegóły.
Choć śledczy nie chcą jeszcze zbyt wiele zdradzać, to najprawdopodobniej poszukiwana jest grupa złodziei. Płyta nagrobna była bowiem bardzo ciężka i żeby szybko ją zdjąć potrzeba było kilka osób.
Jak podaje RMF FM, żołnierz AK i powstaniec warszawski Henryk K. został pochowany ze złotą obrączką, jednak ta nie przyciągnęła uwagi barbarzyńców. Interesowały ich wyłącznie kości zmarłego. Te na czarnym rynku sprzedaje się m.in. do eksperymentów medycznych, paramedycznych, czy pseudonaukowych.