Jak ustaliła prokuratura, Romuald D., który w KBW odpowiadał za organizację obsługi informatycznej ostatnich wyborów samorządowych, rekomendował wadliwy system informatyczny do liczenia głosów..
– Byłemu wicedyrektorowi zarzuciliśmy nieumyślne niedopełnienie obowiązków i wyrządzenia istotnej szkody – powiedział portalowi tvn24.pl Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak tłumaczył, były wicedyrektor rekomendował Państwowej Komisji Wyborczej użycie systemu informatycznego do obsługi wyborów samorządowych, choć system był niekompletny i nie funkcjonował w sposób prawidłowy. Zarzut obejmuje również nieprawidłowości przy odbiorze systemu od jego wykonawcy, czyli firmy Nabino.
Nowak wyjaśnił też, że problemy z systemem spowodowały utratę „wiarygodności przyjętego w trakcie wyborów samorządowych w 2014 r. sposobu ustalenia wyników głosowania”, a także utratę zaufania do PKW.
Były wicedyrektor KBW nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Jeśli akt oskarżenia trafi do sądu, Romualdowi D. może grozić do dwóch lat więzienia.
W czasie liczenia głosów w wyborach samorządowych w 2014 r. zawiódł system informatyczny. Komisje miały problem z obliczaniem wyników i sporządzaniem protokołów z głosowania. W związku z tym mocno opóźniło się podanie zbiorczych wyników głosowania. Doprowadziło to do dymisji poprzedniego składu Państwowej Komisji Wyborczej.