Do zabójstwa doszło w nocy z 21/22 sierpnia 1993 r. 15-letnia Ewa około godziny 3.00 wracała sama do domu w Zbylutowie z pobliskiego Chmielna, gdzie bawiła się na dyskotece. Następnego dnia, kiedy nastolatka nie pojawiła się w domu, rodzice zgłosili policji jej zaginięcie. Oprócz policjantów i strażaków ochotników, zaginionej poszukiwała także rodzina, sąsiedzi, znajomi. Zmasakrowane ciało 15-latki znaleziono w lesie, nieopodal polnej drogi, w pobliżu Zbylutowa.
Śledztwo prowadzone wówczas przez prokuraturę i policję, mimo wielu kierunków prowadzonych działań, zgromadzonego materiału, wykonanych ekspertyz, wielokrotnych publikacji sprawy w mediach lokalnych, wojewódzkich i krajowych, w tym także popularnym Magazynie Kryminalnym 997, nie dało odpowiedzi, kto dokonał zbrodni. Na przestrzeni kilkunastu lat śledczy wracali ponownie do sprawy, jednak bez powodzenia.
W 2010 roku, w porozumieniu z rodziną zamordowanej, policjanci podjęli decyzję, by po raz kolejny wrócić do sprawy. Tym razem byli to funkcjonariusze z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Najbardziej doświadczeni policjanci Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo-Śledczego postanowili ponownie dokładnie, krok po kroku, przeanalizować materiały w sprawie tej makabrycznej zbrodni, by sprawca nie pozostał bezkarny. Szukali czegoś, co mogłoby ich naprowadzić być może na nowy trop.
Po przesłuchaniu nowych świadków oraz przeprowadzeniu badań genetycznych, a także nowym ustaleniom, najpierw zawężono grono osób, które mogły mieć związek ze zbrodnią, a ostatecznie wytypowano mężczyznę podejrzewanego o gwałt i zabójstwo 15-letniej Ewy.
Podejrzany, na podstawie zgromadzonego materiału, po konsultacji z prokuraturą, został zatrzymany przez policjantów 2 listopada 2015 r., późnym popołudniem. 41-latek był kompletnie zaskoczony. Mężczyzna utrzymywał się z prac dorywczych. Notowany był już wcześniej za różnego rodzaju drobne przestępstwa. Wcześniej nie znał ofiary. Była ona przypadkową osobą, wracającą w nocy samotnie do domu. 3 listopada 2015 r. zatrzymany mężczyzna został doprowadzony przez policjantów do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Zgromadzony w tej sprawie materiał dał podstawę do przedstawienia przez prokuraturę mężczyźnie zarzutu gwałtu i zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za czyny, o które jest on podejrzany, grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd, który na wniosek prokuratury zastosował 4 listopada 2015 r. wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.