Jednym z najważniejszych punktów porządku obrad wtorkowej sesji sejmiku małopolskiego, był wybór nowego marszałka. Marka Sowę – prywatnie brata księdza-celebryty Kazimierza Sowy – miał zastąpić kandydat koalicji PO-PSL – Jacek Krupa. Tak się jednak nie stało, bo nieoczekiwanie w czasie głosowania wyłamali się Ludowcy. Radni z Polskiego Stronnictwa Ludowego poparli wniosek Prawa i Sprawiedliwości, aby odroczyć sesję do najbliższego poniedziałku.
I tak - osiemnastu radnych było za odroczeniem, siedemnastu przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu – w szczegółach wyglądało to tak, że jeden z ludowców poparł wniosek PiS, jeden nie zagłosował w ogóle, a trzej wstrzymali się (w 39-osobowym sejmiku PiS ma 17 radnych, PO – 14, a PSL – 8).
Po głosowaniu Marek Sowa opublikował oświadczenie 21 radnych koalicji PO-PSL, w którym podtrzymują chęć dalszej współpracy w ramach koalicji. Z kolei wicemarszałek Wojciech Kozak z Polskiego Stronnictwa Ludowego powiedział Radiu Kraków, iż ma nadzieję, że w najbliższy poniedziałek koalicja znajdzie większość. Niewykluczone jednak, że 9 listopada okaże się, iż w małopolskim sejmiku decyzje podejmuje już zupełnie inna koalicja.
W tym kontekście mało wiarygodnie brzmi treść oświadczenia opublikowanego we wtorek na stronie Polskiego Stronnictwa Ludowego. W tekście podpisanym przez Janusza Piechocińskiego oraz Jarosława Kalinowskiego czytamy, że PSL „potwierdza wszystkie zawarte koalicje na poziomie samorządów wojewódzkich po wyborach w 2014 roku” i tym samym „w pełni dotrzymuje zobowiązań zawartych w umowach na obecną kadencję samorządową”. Dodano też, że ludowcy oczekują „wzajemności ze strony partnera koalicyjnego”...