„Dzisiaj obiekt powietrzny o niezidentyfikowanej przynależności narodowej został dostrzeżony wewnątrz naszej przestrzeni tureckiej przy granicy z Syrią. Mimo trzykrotnego ostrzeżenia kontynuował lot w głąb kraju. Nasz samolot patrolowy zestrzelił go zgodnie z wcześniej wydanym ostrzeżeniem" – głosi oświadczenie tureckiej armii.
Dron przekroczył wszedł na teren Turcji niedaleko granicy z Syrią. Wleciał w głąb kraju na odległość 3 km.
CZYTAJ WIĘCEJ: Turcja będzie strzelać do rosyjskich samolotów
Według Reutera, który cytuje przedstawiciela USA, Waszyngton uważa, że obiekt ten był własnością Rosji. Federacja Rosyjska zaprzecza. Tamtejsze Ministerstwo Obrony podało, że „wszystkie rosyjskie samoloty (w Syrii - red.) bezpiecznie powróciły do swoich baz, a drony operują bez zakłóceń” – podaje tvn24.pl.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni doszło do wielu zdarzeń z udziałem maszyn rosyjskich i tureckich. Według tureckiego ministra obrony Ali Kemal Aydina, między 3 a 10 października było 13 groźnych incydentów.