Politycy PiS są zdegustowani sposobem prowadzenia śledztwa. Podkreślają, że od samego początku mówili o konieczności przeniesienia postępowania poza trójmiejski wymiar sprawiedliwości, chociażby ze względu na służbowe kontakty Karnowskiego z Sądem Rejonowym w Sopocie, jak i Sądem Okręgowym w Gdańsku.
Oświadczenie w związku z wyrokiem w sprawie afery korupcyjnej Jacka Karnowskiego
Jesteśmy zaskoczeni i zdegustowani sposobem wyjaśnienia afery korupcyjnej prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Bardzo źle się stało, że sprawa ta była rozpatrywana przez lokalny, sopocki sąd rejonowy. Od początku, dla przejrzystości postępowania, podkreślaliśmy konieczność przeniesienia go poza trójmiejski wymiar sprawiedliwości. Takie rozwiązanie gwarantowałoby ucięcie wszelkich spekulacji na temat wpływania i nacisku oskarżonych na sędziów i prokuraturę.
Pragniemy zwrócić uwagę, że w sprawie o podobnym charakterze, dotyczącej zarzutów korupcyjnych wobec marszałka województwa podkarpackiego, tamtejszy sąd okręgowy złożył wniosek do Sądu Najwyższego o wyłączenie ze sprawy ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości. Uzasadniał to faktem, że część osób oskarżonych utrzymywała kontakty służbowe z tamtejszymi sędziami. Nie chciano, aby pojawiły się zarzuty, że proces był prowadzony w sposób nieobiektywny.
O takie same standardy apelowaliśmy w naszym mieście mając świadomość, że prezydent Sopotu miał liczne służbowe kontakty zarówno z Sądem Rejonowym w Sopocie, jak i Sądem Okręgowym w Gdańsku. Potwierdzeniem naszych obaw mogą być chociażby okoliczności nacisków jednego z oskarżonych na zeznających w sprawie świadków, czy prywatne wizyty u prezesa sądu okręgowego. Wydany dzisiaj wyrok sądu nie rozwiewa wszelkich wątpliwości i nie daje odpowiedzi na pojawiające się w trakcie procesu pytania. Mamy nadzieję, że poprzez apelację prokuratura zapewni pełne i transparentne wyjaśnienie afery sopockiej. Trójmiejski wymiar sprawiedliwości nie powinien rozstrzygać w tej sprawie.
