Dziennikarze „Faktu” ustalili, że Monika Krzepkowska objęła dyrektorskie stanowisko w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Kobieta współpracuje z Grzegorzem Schetyną od lat. Gdy ten został marszałkiem Sejmu, ona była dyrektorem generalnym jego gabinetu. Gdy Schetyna trafił do MSZ, ona stała się szefową gabinetu. Do tego od dziewięciu lat jest radną PO.
„Wiele jednak wskazuje, że PO straci za chwilę władzę i może to być więc ostatnia chwila by załapać się na wyjazd na placówkę zagraniczną” – pisze "Fakt", dodając, że bez stażu w służbie dyplomatycznej nie ma szans na taki wyjazd.
Co ustawa mówi o objęciu stanowiska dyrektorskiego w MSZ?
Należy posiadać stopień dyplomatyczny, znać dwa języki obce oraz zdać egzamin dyplomatyczno–konsularny.
Dla porównania Paweł Czerwiński, poprzedni wicedyrektor Sekretariatu Ministra pracuje w MSZ dwadzieścia pięć lat, zna pięć języków.
Współpracowniczka Schetyny nie spełnia tych wymogów. Jak więc mogła wygrać konkurs i dostać tam pracę? Wbrew ustawie warunki te uznano nie za „niezbędne”, a za „pożądane”.
Poza tym kwestia mandatu radnej - Krzepkowska wyjaśnia, że wcześniej nie dała rady tego zrobić, ponieważ… były wakacje i zaniedbała to.
Jej mandat radnej zostanie wygaszony najwcześniej 19 października, podczas kolejnego posiedzenia. Oznacz to, że formalnie nadal jest radną.
„Nieoficjalnie prokuratura przyznaje, że nasza publikacja może zostać potraktowana jako doniesienie o popełnieniu przestępstwa przekroczenia uprawnień” – podaje „Fakt”.