Do dwóch eksplozji doszło na skrzyżowaniu w centrum tureckiej stolicy - Ankary. Zginęło 86 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych - w tym wielu ciężko.
Wybuchy nastąpiły jeden po drugim, w odstępie paru minut. Miały miejsce w pobliżu stacji kolejowej, gdzie młodzi komuniści zbierali się na demonstrację przeciwko krwawym atakom armii tureckiej na bojowników i cywili kurdyjskich.
Turecki rząd stwierdził, że był to "atak terrorystyczny". Premier Turcji ogłosił już trzydniową żałobę narodową.