Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Przed wyborami obiecają wszystko! Rząd Kopacz przypomniał sobie o Polakach z Mariupola

Publikacje niezależnych mediów, naciski polityków opozycji, a najprawdopodobniej również trwająca kampania wyborcza, spowodowały, że rząd postanowił zainteresować się dramatycznym losem Polakó

Autor:

Publikacje niezależnych mediów, naciski polityków opozycji, a najprawdopodobniej również trwająca kampania wyborcza, spowodowały, że rząd postanowił zainteresować się dramatycznym losem Polaków z Mariupola. Jak podało MSZ, podjęto w końcu decyzję o realizacji programu umożliwiającego przyjazd do kraju Polakom z Mariupola. – Upór rządu Ewy Kopacz w tej sprawie był nieuzasadniony i wynikał z inercji oraz braku zainteresowania losem Polaków – mówi portalowi niezalezna.pl Michał Dworczyk, poseł PiS i prezes Fundacji „Wolność i Demokracja”.

Nasz portal jako jeden z pierwszych poinformował o dramatycznym liście Polaków. Zarząd Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Mariupolu napisał do Kancelarii Prezydenta, premiera i senackich oraz sejmowych komisji ds. łączności z Polakami za granicą.

Słuchając zapewnień, że Polska jest gotowa przyjąć setki uchodźców-Muzułmanów, ubolewamy, że dla nas – katolików, potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników, nie ma miejsca w naszej historycznej Ojczyźnie…” – pisali Polacy i dodawali: „nie mamy wygórowanych wymagań, jesteśmy gotowi pracować społecznie za bezpieczny dach nad głową i sprzątać ulice w razie potrzeby na terenie naszej historycznej Ojczyzny”.

W środę nareszcie obudził się w sprawie Polaków ze Wschodu rząd Ewy Kopacz.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom środowisk polskich ze wschodniej Ukrainy, 6 października br. Rząd RP podjął decyzję o realizacji programu umożliwiającego przyjazd do Polski osobom polskiego pochodzenia i członkom ich rodzin zamieszkującym Mariupol oraz okolice miasta.   

Program wyjazdu do Polski jest adresowany wyłącznie do osób polskiego pochodzenia i członków ich najbliższej rodziny zameldowanych i faktycznie zamieszkałych w mieście Mariupol oraz w przylegających do niego rejonach pierszotrawniewym, wołodarskim i nowoazowskim. Osoby, które wyrażą chęć przyjazdu do Polski będą mogły skorzystać z pakietu adaptacyjnego

– czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Z efektów, które przyniosły naciski na rząd, zadowolony jest Michał Dworczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz prezes Fundacji „Wolność i Demokracja”.

Komentując decyzję Ministerstwa Spraw Zagranicznych o tym, że Polacy z Mariupola będą mieli szansę na powrót do kraju i otrzymają pakiety adaptacyjne, nasuwa się jedna myśl – presja ma sens. Nasi rodacy, przy wsparciu różnych organizacji – w tym Fundacji „Wolność i Demokracja” – od ponad dziesięciu miesięcy zabiegali bowiem o możliwość przyjazdu do Polski

– podkreśla w rozmowie z nami Dworczyk.

Kiedy media zajęły się tym tematem na poważnie, a Jarosław Kaczyński w czasie konferencji prasowej zapowiedział, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość dojdzie do władzy, to natychmiast sprowadzi Polaków ze Wschodu, rząd w końcu ugiął się i podjął właściwą decyzję

– dodaje.

Według niego, spóźniona reakcja strony rządowej w tej sprawie wynikała m.in. z braku zainteresowania tematem.

To, moim zdaniem, symboliczne wydarzenie, które pokazało, że upór rządu Ewy Kopacz w tej sprawie był nieuzasadniony i wynikał z inercji oraz braku zainteresowania losem Polaków z Mariupola. Bardzo się cieszę, że wreszcie udało się to przełamać

– zaznaczył w rozmowie z portalem niezalezna.pl Dworczyk.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej