Zgodnie z zawartym porozumieniem, wyszkowskie pielęgniarki od sierpnia powinny otrzymać dodatkowe 700 zł. Pierwsze wynagrodzenie powiększone o tę kwotę pielęgniarki miały otrzymać 10 września. Tak się jednak nie stało.
– Minister twierdził, iż jego podpis będzie gwarancją, że pieniądze wpłyną, ale porozumienie nie zostało wykonane – mówi portalowi niezalezna.pl Jadwiga Pyt, szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek Anestezjologicznych z wyszkowskiego szpitala. – Pan Zembala w trakcie czerwcowych negocjacji chciał, abyśmy podpisały porozumienie nie ze szpitalem a z ministerstwem, jednak zdecydowanie odmówiłyśmy, bo naszym płatnikiem jest szpital, a nie ministerstwo. Wtedy minister zwrócił się do mnie z pytaniem: „Dziecinko, dlaczego jesteś taka nieufna?” – dodaje Pyt.
W czwartek w Sejmie oraz przed szpitalem odbyły się konferencje prasowe z udziałem pielęgniarek. W Wyszkowie był z nimi poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Czartoryski.

fot. arch.
– Sytuacja, z którą mamy do czynienia, jest o tyle dramatyczna, że doszło tutaj do upadku autorytetu instytucji państwowych – mówi nam parlamentarzysta. – Okazało się, że podpis ministra, podpis przedstawiciela wojewody, podpis starosty, nic nie znaczą, że można podpisać wszystko i nie brać za to odpowiedzialności. To bardzo przykre, bo pielęgniarki cieszyły się z tego porozumienia zawartego z rządem i samorządem – dodaje Czartoryski.
W rozmowie z naszym portalem Jadwiga Pyta poinformowała, że obecnie trwa zbieranie podpisów pod wotum nieufności dla dyrekcji szpitala w Wyszkowie.