Sprawa dotyczy wydarzeń z 31 maja i przekroczenia dopuszczalnej prędkości o 27 km/h. "W obszarze niezabudowanym, w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h należące do Beaty Szydło auto jechało z prędkością 97 km/h. Za takie wykroczenie przepisy przewidują 4 punkty karne i mandat w wysokości do 200 złotych" - podało RFM FM.
W związku z tą sytuacją do Sejmu trafił wniosek Głównego Inspektora Transportu Drogowego o uchylenie immunitetu posłanki PiS. Reakcja Beaty Szydło była natychmiastowa.
