Do napadu miało dość około godziny 20 we wtorek. Giertych powiedział, że swoim powrotem do domu spłoszył rabusiów. Przyznał, że był to pierwszy taki incydent jakiego doświadczył na własnej skórze. Dodał, że ukradziono mu sporo rzeczy, w tym biżuterię i pieniądze.
Sprawcy dostali się do domu prawnika przez ogrodzenie, następnie przez garaż i okno.
- zaznaczył Giertych i oświadczył, że wyznaczył 10 tys. zł nagrody za pomoc w ujęciu rabusiów. Dodał, że chce opublikować zdjęcia z monitoringu.Wdarli się, okradli mnie. Ale tego, że weszli do pokoju mojej Alicji, tak łatwo nie daruję
Sprawę bada policja. Według adwokata włamywacze musieli znać zwyczaje mieszkańców domu, ponieważ do napadu doszło podczas normalnego funkcjonowania domu.