Strona rosyjskiego PKW miała być atakowana od godziny 5.00 do 10.00 w niedzielę. Jednocześnie miało dość do poważnej hakerskiej napaści na stronę prezydenta Federacji Rosyjskiej.
- nadmienił Pieskow będący prawą ręką Putina. Zaznaczył, że może mieć to związek z przeprowadzanymi w niedzielę wyborami regionalnymi w kraju. Póki co nie jest wiadome, kto stoi za tymi atakami.Systemy zabezpieczeń zadziałały, ale nie było to łatwe, bo atak był poważny
Reuters zwraca uwagę, że hakerzy z Rosji na zlecenie Kremla, lub za jego przyzwoleniem od 2014 roku nacierają na rządowe strony amerykańskie. Waszyngton mówił wielokrotnie, że będzie adekwatnie odpowiadał na zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej czy Chin w zakresie bezpieczeństwa internetowego.