Mieszkaniec Krakowa kupił banany w jednym z marketów w sobotę wieczorem. Kiedy wrócił z zakupami do domu, zauważył, że na podłogę wypadł z nich żywy skorpion – podał portal tvn24.pl.
Mężczyzna poinformował o wszystkim policję, ale z interwencją przyjechali strażnicy miejscy. Nie wzięli jednak skorpiona, który został już w tym czasie zamknięty w słoiku, tylko podali kontakty do sklepów zoologicznych, gdzie pewnie pajęczak ostatecznie trafi.
Na szczęście dla domowników, skorpion należał do najpopularniejszego w Europie gatunku, który jest wyjątkowo łagodny i dotychczas nie odnotowano ani jednego zagrożenia zdrowia człowieka po jego ugryzieniu.
W grudniu ubiegłego roku informowaliśmy, że w sklepie sieci Biedronka w Miliczu (woj. dolnośląskie) jeden z klientów w kartonie z bananami znalazł egzotycznego pająka. Na miejsce wezwano policję i ewakuowano sklep.
Okazało się, że schwytany pająk należał najprawdopodobniej do grupy bardzo agresywnych i jadowitych.