Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ale odlot rzecznika rządu: Gdyby Sikorski nie trafił do PO, na Ukrainie nie byłoby pokoju

Czego jak czego, ale wyobraźni Cezaremu Tomczykowi odmówić nie można.

Autor:

Czego jak czego, ale wyobraźni Cezaremu Tomczykowi odmówić nie można. Rzecznik rządu Ewy Kopacz potrafi na poczekaniu wymyślić daleko mijającą się ze zdrowym rozsądkiem historię, a następnie bez mrugnięcia okiem przedstawić ją jako prawdę objawioną. I choć słucha się tego z zażenowaniem, to jakiś efekt rzecznikowanie Tomczyka też jednak przynosi – w pewnej mierze przykłada się do tego, że słupki poparcia dla Platformy Obywatelskiej ciągle maleją.

Ostatnio przyłapaliśmy Cezarego Tomczyka na kłamstwie. Rzecznik rządu Ewy Kopacz poszedł do TVN24 i komentował najnowsze doniesienia ws. afery w Najwyższej Izbie Kontroli. W pewnym momencie ordynarnie skłamał zapewniając, że kandydaturę Krzysztofa Kwiatkowskiego na prezesa NIK poparło Prawo i Sprawiedliwość.

To oczywiście nieprawda. Posłowie PiS nigdy nie poparli kandydatury Kwiatkowskiego na szefa NIK. W głosowaniu wzięło udział 445 posłów. Za powołaniem Kwiatkowskiego na prezesa NIK opowiedziało się 268 posłów. Jego kandydaturę poparła koalicja PO-PSL oraz posłowie SLD. Tymczasem przeciw było 138 posłów. Jak wynika z sejmowych zestawień było to 131 posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz siedmiu posłów Solidarnej Polski.

Z kolei wczoraj Tomczyk opowiadał przed kamerami niestworzone historie na temat zasług Radosława Sikorskiego w sprawie pokoju na Ukrainie.

Jak podał portal 300polityka.pl, rzecznika rządu pytano w Polsat News o transfery na listy PO – Ludwika Dorna i Grzegorza Napieralskiego. Tomczyk mówił w tym kontekście o historii Jerzego Buzka, Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska. Jak stwierdził, ich korzenie polityczne również nie były związane z Platformą, ale najciekawszy fragment wypowiedzi dotyczył byłego szefa MSZ.

Radosław Sikorski, gdyby nie przyszedł kiedyś do Platformy, nie zmienił swoich barw, nie byłby ministrem spraw zagranicznych. Być może nie byłoby pokoju na Ukrainie. Donald Tusk – prezydent Unii Europejskiej. I Jerzy Buzek – pierwszy w historii Polak jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego. To są trzy różne historie i to są ludzie, którzy nie zaczynali w PO

– oświadczył rzecznik.

Trudno się domyślić, co miał na myśli Cezary Tomczyk, mówiąc o Sikorskim i „pokoju na Ukrainie”. Jedyne, co przychodzi nam do głów, to chyba negocjacje, które odbywały się na początku 2014 roku w Kijowie. Telewizja ITV News ujawniła wtedy ich kulisy. Kamery stacji nagrały, jak ówczesny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, wychodząc ze spotkania z politykami ukraińskiej opozycji, powiedział: „Jeśli tego nie poprzecie, to będziecie mieli stan wojenny, będziecie mieli wojsko. Wszyscy będziecie martwi”.
 

Autor:

Źródło: 300polityka.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej