Jeśli poparcie dla poszczególnych ugrupowań utrzymałoby się na poziomie, który pokazało ostatnie badanie IBRiS-u, to PiS nie potrzebowałoby koalicjanta, aby sprawować rządy. Według sondażu, ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego mogłoby liczyć na poparcie 40,4 proc. wyborców, co przełożyłoby się na aż 265 mandatów w Sejmie.
Platforma Obywatelska znalazłaby się co prawda na drugim miejscu, ale od Prawa i Sprawiedliwości dzieliłoby ją ponad 20 proc. Partia Ewy Kopacz osiągnęłaby 19 proc. poparcia i wprowadziła do Sejmu 117 posłów.
Trzecia w sondażu jest Zjednoczona Lewica, czyli SLD+TR+PPS+UP+Zieloni. Chęć głosowania na lewicową koalicję wyraziło 9,5 proc. badanych (42 mandaty). W Sejmie znalazłyby się jeszcze NowoczesnaPL Ryszarda Petru – 6,5 proc. poparcia (16 mandatów) oraz Polskie Stronnictwo Ludowe – 5,4 proc. (19 mandatów).
Największym zaskoczeniem jest natomiast wynik ruchu Pawła Kukiza. Muzyk – który w wyborach prezydenckich osiągnął rewelacyjny wynik – w sondażu IBRiS mógłby liczyć na poparcie zaledwie 4,7 proc. respondentów, czyli znalazłby się tuż pod progiem wyborczym.
Tak natomiast wyglądają wynik innych ugrupowań, które nie dostałyby się do Sejmu: JOW Bezpartyjni – 2,3 proc, KORWiN – 2,2 proc, Zjednoczona Lewica (konkurencyjna wobec tej, na której czele stoi SLD) – 1,4 proc, Komitet Szczęść Boże (Grzegorz Braun) – 0,7 proc, Komitet Zbigniewa Stonogi – 0,5 proc. Poza tym 7,4 proc. badanych jeszcze nie wie na kogo oddałoby swój głos w czasie jesiennych wyborów parlamentarnych.
Sondaż IBRiS dla „Super Expressu” przeprowadzono 20 sierpnia metodą telefoniczną na reprezentatywnej próbie 1100 osób.