To efekt braku zjednoczenia w rzekomo zjednoczonej lewicy. Od razu też zaczęło się użalanie.
"Wanda Nowicka zbulwersowana i zaniepokojona rozłamem na lewicy, który może spowodować, że w wyborach parlamentarnych wystartują dwie "Zjednoczone Lewice". Część ugrupowań nie dogadała się z SLD i Twoim Ruchem i zdecydowała się utworzyć oddzielną wyborczą koalicję" - czytamy na interia.pl, który relacjonuje wizytę Nowickiej w studio Radiowej Trójki.
Z kolei Dariusz Joński w „Gościu poranka” TVP Info zapewniał, że... nic się nie stało. Jasne, dwa komitety o tej samej nazwie, to przecież standard. Rzekomo "Zjednoczona Lewica" - dobre sobie.