Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rosjanie znów przesunęli granicę z Gruzją. Konflikt na Kaukazie coraz bliżej

Rosyjscy żołnierze przesunęli o kilkaset metrów w głąb słupy graniczne oddzielające wolną Gruzję od okupowanego przez Moskwę gruzińskiego terytorium Osetii Południowej.

Autor: ,

Rosyjscy żołnierze przesunęli o kilkaset metrów w głąb słupy graniczne oddzielające wolną Gruzję od okupowanego przez Moskwę gruzińskiego terytorium Osetii Południowej. To kolejna agresywna prowokacja Kremla. W sobotę około 3 tys. osób demonstrowało w Tbilisi przeciwko agresywnej polityce władz Rosji względem Gruzji. 

Gruzińskie Ministerstwo Obrony przekazało już Rosji notę protestacyjną, twierdząc, że Moskwa dąży do sprowokowania kolejnego konfliktu zbrojnego na Kaukazie - informuje portal kresy24.pl. Rosjanie twierdzą jednak, że za przesunięcie słupów odpowiedzialna jest... Osetia Południowa.

Wielu protestujących, którzy w sobotę zebrali się w stolicy Gruzji, nazwało Rosję największym agresorem XXI w. Gruzini domagali się zaprzestania agresywnej polityki Kremla wobec swojego kraju, skandując m.in. hasła: „Precz z rosyjskim okupantem” oraz „Zero współpracy z wrogiem”. Kilkanaście osób, które wzięły udział w sobotnim proteście pod hasłem „Precz z sowietyzacją Gruzji”, trzymało w rękach flagi Ukrainy, NATO i Unii Europejskiej. Ogółem demonstracja w Tbilisi zebrała ok. 3 tys. ludzi.

Protest odbył się kilka dni po jeszcze innej prowokacji - nielegalnej w świetle prawa międzynarodowego akcji rosyjskich żołnierzy stacjonujących w Osetii Południowej. Wojskowi przesunęli o 1,5 km w głąb Gruzji oznakowania graniczne i druty kolczaste oddzielające kraj od tego separatystycznego regionu. W wyniku tego działania fragment strategicznego, liczącego 830 km ropociągu Baku-Supsa, którym przesyłana jest ropa między Azją a Europą, znalazł się na terytorium kontrolowanym przez Rosję. Według Gruzji takie działanie rosyjskich żołnierzy jest jawnym naruszeniem terytorium kraju oraz stanowi realne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa.

Kwestia zagrożenia ze strony Rosji poruszana jest również na północy Europy. Po słowach ambasadora Rosji w Sztokholmie Wiktora Tatarincewa, który w ubiegłym miesiącu ostrzegł, że wejście Szwecji do NATO spowoduje nakierowanie na nią rosyjskich rakiet i żołnierzy, na ochronę swoich granic zdecydowały się władze sąsiedniej Finlandii. Już na początku lipca br. tamtejsze media informowały, że utworzone zostaną specjalne jednostki żołnierzy, zdolne do natychmiastowego reagowania. Teraz okazało się, że żołnierze będą stacjonowali w czterech regionach położonych niedaleko granicy z Rosją. – Tego rodzaju działania są niezbędne, by wzmocnić gotowość operacyjną w związku z rosnącymi napięciami w regionie, związanymi m.in. z rosyjską agresją na Ukrainie – powiedział fiński minister obrony Jussi Niinistö.

Podobną jednostkę zdecydowała się utworzyć również Rosja. Na specjalny rozkaz prezydenta Władimira Putina utworzona zostanie armia rezerwowa, złożona prawdopodobnie z byłych żołnierzy Federacji Rosyjskiej. Według ministerstwa obrony FR w początkowej fazie jednostka ma liczyć ok. 5 tys. wojskowych i będzie zdolna do „natychmiastowej reakcji w razie zagrożenia”. 

Autor: ,

Źródło: niezalezna.pl,kresy24.pl,Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane