To nie była wpadka premier, myślę, że to było coś od serca, i Ślązacy to docenią – bronił premier Borys Budka w TVN24. – Polacy, Ślązacy, Kaszubi, są bardzo dumnym narodem, pracowitym, i cieszę się, że pani premier to podkreśliła. Jest tak, że część osób mieszkających na Śląsku, zadeklarowało w plebiscycie jako drugą narodowość śląską. Trzeba to doceniać, trzeba o tym pamiętać
– brnął dalej.
Oburzony tłumaczeniem Budki jest Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS.
– mówił Błaszczak dziennikarce portalu niezalezna.pl.Jeśli zostało to potwierdzone przez ministra sprawiedliwości, że to było świadomie powiedziane, to oznacza cyniczną grę kosztem polskiej racji stanu na podwyższenie sobie wyniku wyborczego przez PO na Śląsku. To jest szkodnictwo, to wyczerpuje pojęcie szkodzenia Polsce, interesom naszego kraju
– podkreślał Błaszczak.PO jest gotowa sprzedać wszystko, nawet to, co najcenniejsze, byleby tylko zachować stołki
– uważa z kolei Grzegorz Napieralski z nowego ugrupowania Biało-czerwoni.Granie na takich emocjach, szczególnie w kampanii wyborczej, jest bardzo niebezpieczne
Od tematu próbował natomiast uciekać Antoni Mężydło z Platformy Obywatelskiej.
Myślę, że to był skrót myślowy, a nie żadna wpadka. Pani premier, chcąc zaoszczędzić czasu, powiedziała to w skrócie, no i dosyć niefortunnie, ale nie ja jestem od analizy językowej tej wypowiedzi
– tłumaczył Mężydło.
Dopytywany, czy oby na słowa Kopacz nie miała wpływu śląska koalicja PO i Ruchu Autonomii Śląska, Mężydło odpowiedział, że to „kwestia przewodniczącego Tomczykiewicza, (…) on patronuje tej koalicji”. – Ona nie jest tak powszechnie akceptowana nawet w Platformie, nawet wśród posłów śląskich. To jest dosyć kontestowana, ryzykowna sprawa – zapewniał poseł Platformy Obywatelskiej.
Zobacz wideo: