Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Przez Kopacz jedzenie trafiło do kosza

Ewa Kopacz pojechała do Gdańska pociągiem. Poleciał za nią rządowy Embraer SP. Wróciła również pociągiem, wrócił i samolot. „Na pusto”.

Autor:

Ewa Kopacz pojechała do Gdańska pociągiem. Poleciał za nią rządowy Embraer SP. Wróciła również pociągiem, wrócił i samolot. „Na pusto”. Za bilety kolejowe zapłacili podatnicy, za przeloty samolotu też – 100 tys. zł. Dodatkowo okazało się, że dla pani premier i jej załogi na pokładzie Embraera przygotowanych było 46 posiłków. Wszystko trafiło do kosza.
 
Informację tę podał dziennikowi „Fakt” pracownik LOT. Powiedział, że o godz. 15 Biuro Ochrony Rządu stwierdziło, iż „samolot nie będzie potrzebny, ponieważ szefowa rządu skorzysta z kolei”. 

Ewa Kopacz kłamała: wiedziała o pustym samolocie! Mamy dowód - WIDEO
 

- Dla wszystkich był gotowy catering, bo powrót miał się odbywać w porze obiadowej. Jedzenie wylądowało w koszu – ujawnił pracownik LOT.

Koszt całego lotu w obie strony to 100 tys. zł.
 
Za organizację kampanijnych wyjazdów premier Kopacz odpowiada Marcin Kierwiński. Nie odbierał telefonu. „Trzeci dzień czekamy na komentarz Jacka Cichockiego, który odpowiada za loty vip-ów w KPRM” – pisze „Fakt”.

- Nie mam wszystkich informacji, o jakie pan dopytywał. Będziemy odpowiadać, kiedy uzyskamy pełny obraz sytuacji - usłyszał reporter w rozmowie z Centrum Informacyjnym Rządu.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,fakt.pl

NAJNOWSZE Polska