67-letnia kobieta trafiła do szpitala w Siemianowicach Śląskich 8 czerwca z SOR-u w Jeleniej Górze. Miała oparzenie chemiczne trzeciego stopnia na prawej ręce. Pacjentka była przytomna i sama powiedziała lekarzom, że oparzyła się barszczem Sosnowskiego w czasie koszenia trawy. Niestety, stan kobiety stale się pogarszał. 19 czerwca doszło u niej do nagłego zatrzymania krążenia, a podjęta akcja reanimacyjna nie przyniosła skutku. 67-latka zmarła.
Barszcz Sosnowskiego to roślina, która występuje w całej Polsce – obecnie jest w fazie kwitnienia. Włoski na łodygach i liściach barszczu Sosnowskiego wydzielają parzącą substancję. U ludzi powoduje ona m.in. zapalenie skóry podobne do oparzenia, w wyniku którego powstają bardzo trudno gojące się rany.
Jeżeli nieszczęśliwie dojdzie do kontaktu z barszczem, należy oparzone miejsce przemyć wodą z mydłem, nie wystawiać go na światło słoneczne i natychmiast skontaktować się z lekarzem. Co ważne, objawy oparzenia barszczem Sosnowskiego mogą pojawić się dopiero po kilku dniach.
Roślina trafiła do Polski w latach 50. ubiegłego wieku jako dar uczonych sowieckich z Wszechzwiązkowego Instytutu Uprawy Roślin w Leningradzie. Barszcz zaczęto uprawiać jako roślinę paszową w latach 70. Najchętniej uprawiany był na Podhalu, Podkarpaciu i Przedgórzu Sudeckim. Po porzuceniu upraw barszcz Sosnowskiego zaczął się rozprzestrzeniać samorzutnie w wielu regionach Polski. W połowie lat 80. zaprzestano jego uprawy i zaczęto zwalczać istniejące stanowiska. Od 2011 roku – ze względu na zagrożenie dla gatunków rodzimych lub siedlisk przyrodniczych – ewentualna uprawa tego gatunku w Polsce wymaga zezwolenia Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

fot. wikipedia.org/domena publiczna