Janina Milewska-Duda i Jan Duda są dumni z sukcesu syna, ale jednocześnie podchodzą do tego zdarzenia z dużą pokorą. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Janina Milewska-Duda podkreśla: "Kandydowanie Andrzeja uznaliśmy za wielkie wyróżnienie i misję, zawierzyliśmy wszystko Opatrzności. Nie prosiliśmy o zwycięstwo, ale by Pan Bóg dał najlepsze rozwiązanie".
Ojciec prezydenta-elekta zaznacza zaś: "Mam nadzieję, że powiew Ducha Świętego, jaki przeszedł nad Polską, będzie trwał dalej. Ufam, że doczekamy się uczciwej władzy. Ludzie nie godzą się na władzę cyniczną, która manipuluje ludźmi, a oni często nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że są manipulowani".
Jan Duda zdradza, że modlił się za powodzenie misji syna: "Andrzej [...] powiedział, że otrzymał propozycję od pana prezesa. Przeżywaliśmy to razem z nim, bo to trudna misja, ale skoro wybrany został z czterech kandydatów, uznaliśmy to za wyróżnienie i podjęliśmy gorącą modlitwę – codziennie dodatkowe Różańce za Ojczyznę".