Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

​Wojtunik o taśmach: Kontekst był taki, że przeszła manifestacja i się budka spaliła

Yyyyy… yyyy… yyy… - tak mniej więcej wyglądała konferencja prasowa szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Sejmie.

Autor:

Yyyyy… yyyy… yyy… - tak mniej więcej wyglądała konferencja prasowa szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Sejmie. Paweł Wojtunik kluczył i przekonywał, że media źle zinterpretowały jego słowa uwiecznione na taśmie i zaprezentowane przez tygodnik „Do Rzeczy”. I tłumaczy: - Kontekst był taki, że przeszła manifestacja i się budka spaliła.

Jest NAGRANIE! CBA może zaprzeczać, ale słowa o rozkazie spalenia budki padają

Paweł Wojtunik rozmawiając dziś z dziennikarzami nie kwestionował prawdziwości nagrania, a jego interpretację. Bzdura, absurd, nadinterpretacja, manipulacja - w takich słowach określał ujawnione przez tygodnik „Do Rzeczy” treści nagrania.

- Pamiętam tylko niektóre tematy, jakie poruszaliśmy podczas tej rozmowy z premier Elżbietą Bieńkowską. Są one podobne do tego, co jest w tygodniku, jednak uważam że doszło do manipulacji. Z tej rozmowy wyciąga się niewłaściwe wnioski – przekonywał Wojtunik. W jego wypowiedzi często pojawiało się „yyyyy”, zamyślał się. W końcu „wyjaśnił” o co mu chodziło w słynnej wypowiedzi o paleniu budki:

- Kontekst był taki, że przeszła manifestacja i się budka spaliła - powiedział. Powtarzał to nie raz, jak mantrę.

- Przecież wszyscy wiecie, że Sienkiewicz nie kazał spalić tej budki – mówił szef CBA. - Różnimy się z Sienkiewiczem, ale stawianie mu zarzutów ws. budki jest niegodziwe – dodał.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński zza pleców Pawła Wojtunika wypalił: - Sądząc po państwa twarzach (dziennikarzy obecnych na konferencji – red.) domyślam się, że państwo wszystko rozumiecie.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska