Wobec zagrożenia bezpieczeństwa w regionie, głównodowodzący wojsk państw bałtyckich zdecydowali się wystąpić do NATO o dyslokację na ich terenie stałej brygady w celu zabezpieczenia przed Rosją - donosi portal.
Brygada (od 2 do 3 tys. żołnierzy), składajaca się z batalionów po kilkuset żołnierzy w każdym kraju, stacjonowałaby na zasadach podobnych do tych, na jakich funkcjonuje NATO-wska misja obrony powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii. Kraje te mają się czego obawiać. Od początku agresji na Ukrainę u ich granic wielokrotnie obserwowano samoloty i okręty wojenne rosyjskich sił zbrojnych.