Fragment maszyny, która została zestrzelona przez Rosjan na terenie Ukrainy, miałaby być eksponatem w rosyjskim muzeum w Jejsku w Kraju Krasnodarskim. Występowałaby tam jako trofeum wojenne. A wszystko z okazji 9 maja, czyli Dnia Zwycięstwa - jednego z głównych świąt państwowych w Federacji Rosyjskiej i na Białorusi.
„W geście wdzięczności za dostarczone produkty, odzież i medykamenty, mieszkańcy wsi Rassypnoje przekazali mieszkańcom Jejska fragment malezyjskiego Boeinga-777, który spadł nad rejonem Szachtiorskim w lipcu ubiegłego roku” – czytamy w artykule rosyjskiej gazety „Sowiet Priazowja” cytowanej przez kresy24.pl.
Minister Koenders zapowiedział zwrócenie się o wyjaśnienia tej sprawy do władz rosyjskich. Tego samego zdania są deputowani rządzącej w Holandii partii VVD.
Eksponowanie zestrzelonego Boeinga spotkało się z jednoznacznym potępieniem ze strony przedstawicieli krajów, których obywatele zginęli na pokładzie tej maszyny – podał cytowany przez „De Telegraaf” szef holenderskiej dyplomacji.
Holenderscy śledczy są niemal pewni, że samolot został trafiony rosyjskim pociskiem ziemia-powietrze „Buk”. Do ustalenia pozostaje, kto go wystrzelił – prorosyjscy terroryści czy sami Rosjanie. ZOBACZ ZDJĘCIA
Do zestrzelenia samolotu Malaysia Airlines doszło 17 lipca 2014 r. niedaleko wsi Hrabowe (w pobliżu miasta Torez) w obwodzie donieckim na Ukrainie, około 40 km od granicy rosyjskiej.
Na pokładzie MH17, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur, było 283 pasażerów (w tym 80 dzieci) i 15 członków załogi – wszyscy zginęli. Najwięcej ofiar – aż 196 – było obywatelami Holandii.