Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Chcieli uczcić pamięć ofiar tragedii smoleńskiej. Konsulat RP przegonił Białorusinów

10 kwietnia Białorusini chcieli upamiętnić zmarłych w katastrofie smoleńskiej, lecz im tego zabroniono.

Autor:

10 kwietnia Białorusini chcieli upamiętnić zmarłych w katastrofie smoleńskiej, lecz im tego zabroniono. Działacze Ruchu Solidarności „Razem” i „Europejskiej Białorusi” z kwiatami i zniczami przyszli pod Wydział Konsularny Ambasady RP w Mińsku. Mieli ze sobą zdjęcia ofiar, w tym śp. pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Zostali rozgonieni przez ochronę budynku. O incydencie pisze kresy24.pl.
 
Polski konsulat z pomocą milicji przegonił zebranych przed budynkiem ludzi. A chcieli oni złożyć kwiaty i zapalić znicze z okazji 5. rocznicy tragedii w Smoleńsku.

- To nie jest miejsce na żadne kwiaty, idźcie do kościoła, tam będzie msza o szóstej – miał powiedzieć ochroniarz. Podczas rozpędzania zbiorowiska spisano jednego działacza – Alesia Makajewa.
 
O zajściu opowiada jedna z uczestniczek, która chciała wspomnieć ofiary tragedii.

- Zadzwoniliśmy do polskiej placówki, żeby poinformować, że chcemy uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej. Ale powiedziano nam, że nie trzeba. W końcu z konsulatu wyszedł ochroniarz i nas wygonił – mówi w rozmowie z portalem kresy24.pl. – To kierownictwo konsulatu zabroniło składania kwiatów, ale białoruscy niezależni dziennikarze – w imię polsko-białoruskiej przyjaźni – woleli napisać, że zrobił to polski ochroniarz, żeby nie wywołać skandalu. Dla mnie to jednak jasne, że on jedynie realizował polecenie z góry – powiedziała działaczka.
 
Białorusinka jest zdziwiona, że w dniu tej smutnej rocznicy zabroniono im złożenia kwiatów. – To dla mnie szok, że polskim dyplomatom nie była potrzebna nasza solidarność – dziwi się kobieta.

W końcu, jak podał białoruski portal belprauda.org, polski ochroniarz wspólnie z białoruskim milicjantem rozgonił zebranych. Milicjant spisał jednego z  białoruskich opozycjonistów - Alesia Makajewa. Niewykluczone, że za chęć upamiętnienia ofiar Smoleńska Białorusina czekają teraz sankcje karne” – pisze kresy24.pl.

Działacze wypędzeni spod Wydziału Konsularnego Ambasady RP poszli do kościoła Św. Szymona i Heleny w Mińsku. Tak oczekiwała już na nich milicja. Zatrzymana została jedna osoba – Nina Bogińska.
 
- Minęło pięć lat, od czasu, jak samolot rozbił się pod Smoleńskiem w tajemniczych okolicznościach. Wiem, że wielu Polaków nie wierzy w oficjalną wersję katastrofy, uważają ją za akt terrorystyczny ze strony putinowskiej Rosji. Ja też tak uważam. Dlatego dziś obok białoruskiej biało-czerwono-białej wstążki, mam dziś przypiętą polską biało-czerwono. Współczuję Polakom w tym dniu i dlatego tu jestem – powiedziała przed konsulatem RP w Mińsku Nina Bogińska, cytowana przez kresy24.pl.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,kresy24.pl,charter97.org,belprauda.org

NAJNOWSZE Polska