Wicedyrektor i dwaj kierownicy z centrali Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń, a także dwaj pracownicy firmy organizującej imprezy promocyjne zostali wczoraj zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i przewiezieni do prokuratury. Menedżerowie z PZU są podejrzani o przyjmowanie korzyści w zamian za preferowanie pewnych firm przy udzielaniu zamówień.
Kierowany przez Andrzeja Klesyka PZU spotkał duży cios i to
na tydzień przed posiedzeniem rady nadzorczej, która miała głosować nad powołaniem obecnego prezesa na trzecią kadencję. Agenci CBA niespodziewanie wkroczyli wczoraj do centrali spółki i zatrzymali jednego z wicedyrektorów, a także dwóch kierowników odpowiedzialnych za przetargi. Prawdopodobnie chodzi o kontrakt na wykonanie projektu informatycznego o nazwie PZU 2.0, który ma usprawnić sprzedaż polis i obsługę klientów, m.in. umożliwić wprowadzanie szybkich zmian w produktach i cenach.
Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński poinformował, że jego biuro i Prokuratura Okręgowa w Warszawie zajmowały się tą sprawą od września. Wczoraj zatrzymano podejrzanych.
Oprócz trzech osób z PZU są wśród nich dwie osoby ze znanej stołecznej firmy, zajmującej się organizowaniem imprez promocyjnych, m.in. bankietów i koncertów. Chodzi o faworyzowanie jednej z firm podczas udzielania zamówień publicznych. W zamian za to zatrzymani mieli przyjmować łapówki, a także inne korzyści osobiste
. – W tej chwili prowadzimy czynności procesowe w kilku miejscach – mówi rzecznik prokuratury Przemysław Nowak, ale nie podaje żadnych szczegółów.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: Gazeta Polska Codziennie
Marek Michałowski