Kolumna traktorów zatrzymała się na światłach w miejscowości Zakręt przy rozwidleniu dróg z Warszawy na Lubin oraz Siedlce. Z relacji naszego reportera wynika, że obecnie przez pojazdy blokowane są dwa pasy ruchu. Rolnicy natomiast wyszli na trzeci pas i miejscami przejazd możliwy jest jedynie dla samochodów uprzywilejowanych, przede wszystkim karetek.
Aktualnie trwa ożywiona dyskusja na temat prawnych aspektów ograniczenia w Warszawie ruchu pojazdów o dopuszczalnej masie powyżej 16 ton. Okazuje się bowiem, że traktory, które właśnie na tej podstawie zatrzymano na rogatkach stolicy mają mniejszą masę. Rolnicy rozmawiają teraz z policją i ustalają, czy przepis ten faktycznie powinien mieć do nich zastosowanie.
Przepis o ograniczeniu ruchu w Warszawie pochodzi z 31 października 2006 r. Zarządzenie w tej sprawie wydał prezydent m.st. Warszawy wydał nakazując ograniczenie w ruchu pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 ton. Określono w nim, że z dniem 2 listopada 2006 r. na terenie m.st. Warszawy w godz. 7:00-10:00 oraz 16:00-20:00, wprowadzony zostaje na warszawskich ulicach zakaz ruchu pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 ton. Wprowadzony zakaz ruchu nie dotyczy pojazdów z identyfikatorem C-16, którego wydawanie powierzono Zarządowi Dróg Miejskich w Warszawie.
Niezależnie od wprowadzonego zakazu, na terenie miasta wyznaczone zostały również strefy, w których obowiązują całodobowe zakazy poruszania się pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 10 oraz 5 ton. Podobnie jak w przypadku pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej pojazdu 16 ton, również i w tym przypadku ruch pojazdów reglamentowany jest identyfikatorami o symbolu C5 i C10.
Rolnicy podkreślają, że jeśli potwierdzą się informacje zgodnie z którymi traktorów nie obowiązywałby przepis dotyczący ciężarówek, są oni gotowi ruszyć swoimi pojazdami w kierunku centrum Warszawy.
W rozmowie z naszym reporterem rolnicy podkreślają, że są przygotowani na długotrwały protest. Mają ze sobą śpiwory i prowiant. Okazuje się również, że protest spotyka się ze zrozumieniem okolicznych mieszkańców. Do rolników blokujących drogę w okolicach miejscowości Zakręt przychodzą mieszkańcy z okolicy oferując im ciepły posiłek.
Z apelem do protestujących wystąpił minister rolnictwa Marek Sawicki:
- Nie utrudniajcie życia mieszkańcom wsi i miast zmierzającym do pracy, wracającym z pracy, udającym się na odpoczynek, ale często także do przychodni, szpitala czy przedszkola. Dla wszystkich przedstawicieli rolników drzwi w ministerstwie są otwarte. Rokosz i wyjście z sali niczego nie zmienia - być może daje chwilowy animusz, ale nie daje rozwiązania – mówił Sawicki.