Na trop fałszywego majora wpadła jednak policja. Okazało się, że mężczyzna podając się za wysokiego rangą oficera Wojska Polskiego powoływał się na wpływy i obiecywał załatwienie pracy w służbach mundurowych – oczywiście za stosowną opłatą.
Oszust systematycznie odwiedzał siedziby różnych służb mundurowych w całej Małopolsce, i budował zaufanie oraz nawiązywał kontakty z miejscowymi oficerami, sukcesywnie poszerzając swoją strefę wpływów. Początkowo nikt nie zorientował się nawet, że ma do czynienia z mężczyzną udającym wojskowego. Z czasem jednak policja zaczęła otrzymywać sygnały o mężczyźnie, który powołując się na wpływy w różnych instytucjach obiecywał załatwienie spraw: od przyznania kompanii honorowych w związku z uroczystościami po zakup po preferencyjnych cenach sprzętu czy uzyskanie pracy.
- Finalnie mężczyzna wpadł na tym, że podczas jednej z uroczystości państwowych założył nieregulaminowy element umundurowania – stary typ czapki wojskowej, co przykuło uwagę i wprowadziło w osłupienie prawdziwych funkcjonariuszy – informuje biuro prasowe policji.
Podczas przeszukania mieszkania oszusta śledczy znaleźli atrapę broni palnej, liczne odznaczenia, ordery, odznaki, legitymacje służbowe oraz różnego rodzaju mundury. Już w trakcie przesłuchania policjanci ustalili, że wszystkie rekwizyty zakupił na jednym z portali internetowych, a poprzez udawanie żołnierza „chciał spełnić swoje marzenie”. Przekonywał on, że od dziecka chciał być żołnierzem, ale nigdy nie był w wojsku.
Mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzuconych mu czynów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że fałszywy major mógł oszukać nawet kilkadziesiąt osób na terenie całej południowej Polski.