Blisko 40 procent Polaków uważa, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu – wynika z sondażu przygotowanego przez TNS Polska dla tygodnika „wSieci”. Grupa ta znacznie wzrosła od ostatniego badania, które przeprowadzono niemal dwa lata temu. To niewątpliwie zasługa zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, odważnych naukowców zajmujących się katastrofą smoleńską oraz niezależnych mediów.
– To jest bardzo ważne wydarzenie, pokazujące, jak olbrzymie znaczenie ma uczciwość w badaniach socjologicznych – mówi Macierewicz. – Byliśmy zarzucani propagandowymi badaniami i jeszcze bardziej propagandowym sposobem ich interpretowania, z których wynikało, iż absolutnie dominująca większość Polaków uważa, że wszystko jest w porządku etc. Okazuje się, że gdy zrealizować takie badania w sposób uczciwy, to prawdziwy obraz opinii Polaków jest zasadniczo odmienny od tego, co uważają doradcy, eksperci i propagandyści – dodaje szef parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia smoleńskiej tragedii.
Jak dodaje, nie dziwi go „opinia blisko 40 proc. osób uważających, że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu”. – Myślę, że w istocie tak uważa dużo większa liczba Polaków. Aby ten stan świadomości wydobyć na wierzch, trzeba by zrobić nie sondaż doraźny, tylko bardziej pogłębione badania, bo sondaż zmuszający do takich szybkich odpowiedzi, zawsze wywołuje pewną rezerwę i obawy przed konsekwencjami – tłumaczy.
Jednak jego zdaniem, już ten sondaż przekonuje, że w miarę docierania do opinii publicznej materiału dowodowego, „wskazującego na to, że przyczyną były eksplozje, że Rosjanie niszczą i fałszują dowody, że niestety prokuratura i kolejne rządy pana Tuska i pani Kopacz oraz prezydent Komorowski brną ciągle w nieudolne kłamstwo smoleńskie”, zmienia się nastawienie społeczeństwa. – Wraz z tym przebiegiem wydarzeń, zmianą sytuacji politycznej, agresją Rosji na Ukrainę, zestrzeleniem samolotu malezyjskiego, absolutną kompromitacją głównych propagandystów i obrońców interesów rosyjskich w Polsce, jak choćby pan Sikorski, a także w wyniku informacji przekazywanych przez wolne media i w wyniku prac naukowców zespołu parlamentarnego – opinia publiczna wyraża coraz odważniej swoje stanowisko – podkreśla Antoni Macierewicz.
Dodaje również, iż „sformułowanie, że to mógł być zamach oznacza także żądanie ujawnienia i wyciągnięcia konsekwencji wobec odpowiedzialnych”. – Jest także wielkim oskarżeniem wobec rządu Tuska, pani Kopacz i pana prezydenta Komorowskiego, bo ci ludzie byli intensywnie zaangażowani – po dzień dzisiejszy są zaangażowani – w obronę rosyjskiej racji stanu w tej sprawie, przeciwko Polsce i polskiej racji stanu – mówi poseł PiS.
Według niego, pokazała to też ostatnia konferencja prokuratury, „która sfałszowała najważniejszy dowód, a przedtem kryła fakt, że ten dowód – zapis z rejestratora jaka-40 – został zniszczony”.
– Myślę, że ten sondaż pokazuje, iż cierpliwość Polaków w sprawie kłamstwa smoleńskiego już się wyczerpała. Ludzie, którzy to kłamstwo formułowali, którzy są za nie odpowiedzialni i je propagują – muszą odejść – podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl Antoni Macierewicz.